Tomasz Łysiak dla Niezalezna.pl: Polak, Węgier – „dwa łobuzy”?

Tomasz Łysiak dla Niezalezna.pl: Polak, Węgier – „dwa łobuzy”?

Od dobrych kilku dni we włos­kiej prasie ukazują się teksty doty­c­zące sytu­acji zwią­zanej z vetem Polski i Węgier. Ponieważ największe tytuły są w rękach środo­wisk libe­ral­nych, lewi­co­wych czy też – inaczej mówiąc  – płyną­cych zgodnie z ofic­ja­lnym, poli­ty­cznie poprawnym prądem „oświe­conej Europy”, toteż i ton tekstów jest podobny.

Oto dwa „auto­ry­tarne”, a zmier­za­jące nieledwie to „tota­li­ta­ryzmu”, straszne „reżimy” – ten Orbana i ten Mora­wi­ckiego oraz Kaczyńs­kiego – chcąc dalej ucie­miężać włas­nych obyw­ateli nie godzą się na bycie „państ­wami prawa” i wetują unijny budżet. Co gorsza, nie tyle unijny budżet, co „Reco­very Fund” (nad Wisłą określany „Funduszem Odbu­dowy”) – czyli finan­sowy mecha­nizm poży­czek, bazu­jący na obli­ga­c­jach i „zastrzyku finan­sowym” w dobie pandemii.

To znowu przer­adza się, w poda­wany między wier­s­zami taki obraz obec­nego konfliktu wewnątrz Unii: oto z jednej strony jest Europa zmaga­jąca się z pandemią, są prze­ciążone szpi­tale, ludzie umierają masowo i trzeba się na gwałt ratować, a z drugiej strony są dwa „niegrze­czne” państwa obsku­ranckiego „wschodu”, które tej pomocy stawiają tamę, kiero­wane egois­ty­cz­nymi pobudkami.

Tak jest w skrócie, co oczy­wiście prze­jas­kra­wiam i uwypuklam prawem publi­cy­styki, by pokazać zjawisko, ów spór i jak go w związku z tym zaczy­nają postrz­egać w swej prze­waża­jącej masie obywa­tele innych krajów Unii: „Polacy i Węgrzy blokują pomoc dla państw dotknię­tych pandemią COVID”.

Nieli­czne są takie testy jak ten z dzisie­jszej „La Verità”, gdzie kawę na ławę wykłada Giuliano Guzzu w arty­kule pod tytułem „Polonia i Węgry nie poddadzą się tęczowemu dykta­towi”. Połączenie bowiem mecha­nizmu oceny „prawor­ząd­ności” z rozdzie­la­niem funduszy stanowić będzie wygodne narzędzie do takich nacisków poli­ty­czno-finan­so­wych, które wymuszą uległość wobec żądań ideo­lo­gicz­nych lewicy – „wartości” którymi ma się kierować „państwo prawa” będą prze­cież określane arbi­tralnie przez unijnych urzęd­ników i komisarzy.

Gdy się uzna, że wszyscy mają zezwolić na małżeństwa gejów czy adopcje dzieci przez małżeństwa homo­seksu­alne i urzęd­nicy unijni dojdą do wniosku, iż jest to jedno z „funda­men­tal­nych praw czło­wieka”, za chwilę stanie się to wzorcem do zasto­so­wania w syste­mach prawnych, zmus­zonych wcześ­niej do uległości, państw. Czyż nie?

 

Źródło: niezalezna.pl

 

Kommentieren Sie den Artikel

Please enter your comment!
Please enter your name here